I l o n a E w a N i e d z i ń s k a
( K a r d a ś )
1 3 s t y c z n i a 1 9 7 4
Krosno — Poznań — Palczewice
jedenaście lat, ale wciąż nietutejsza
nauczycielka języka angielskiego
rodzina na drugim końcu kraju
trzy stworzenia płci żeńskiej na utrzymaniu
Praktycznie zaraz po maturze zwiała z Krosna do Poznania, z mocnym przekonaniem, że do rodzinnego domu nie wróci. Może i u Kardasiów nie było całkiem źle, ale i wzorowymi nie dało się ich relacji nazwać — ona w każdym razie miała dość atmosfery ciągłych pretensji o nic. Marka poznała pod koniec drugiego roku studiów. Nie było motyli w brzuchu i wielkiego romantyzmu — przez dłuższy czas widzieli się raczej w kategorii dobrych znajomych — nie zabrakło za to alkoholu pewnego wyjątkowo paskudnego wieczora. Kiedy okazało się, że jest w ciąży... Może nie szaleli z radości, ale decyzja o ślubie wydawała się być całkiem naturalną. Ich najstarsza córka doczekała się siostry, mając niespełna trzy lata i wtedy jeszcze wszystko zdawało się doskonale układać. Z całą pewnością nie był to moment, w którym Ilona oczekiwałaby jakichkolwiek większych zmian, ale cóż — czasem nie da się ich uniknąć. Wiosną dwa tysiące drugiego roku zmarła matka Marka, po czym stary pan Niedziński wyraźnie postawił sobie za punkt honoru ściągnięcie z powrotem do Palczewic wszystkich swoich dzieci. Nie żeby Marek był tym najbardziej opornym... Nieduże, ale wystarczające mieszkanie i względnie uporządkowane życie w Poznaniu wymienili na pokój na poddaszu i zaczynanie wszystkiego od początku. W międzyczasie obojgu udało się znaleźć pracę, doczekali się trzeciej córki, zaś najstarsza zaczęła regularnie grozić im, że któregoś dnia nie wytrzyma i przeniesie się do Krosna, do ciotki Anity. A Ilona wciąż, nawet po tylu latach, nie potrafi przyzwyczaić się do tego miejsca.
[Dzieńdobrywieczór. Znać się możemy, możemy nie. Na zdjęciu Emily Mortimer, w tytule Anthony de Mello. Mąż, jego rodzeństwo, najstarsza córka — do przejęcia, jakby ktoś miał ochotę. Kontakt, gdyby ktoś był zainteresowany: 43269757, stipoideae@gmail.com]
[ Witam ślicznie, a jutro wpadnę z Aurelką bo postać bardzo mi się spodobała ;)]
OdpowiedzUsuń[Witam się, witam. Pomysłów nie mam. Jak zawsze. Postać świetna! Cześć. :)]
OdpowiedzUsuńAleksandra
[Może uda nam się kombinować razem. Może. :D]
OdpowiedzUsuńAleksandra
[ Również witam i powiem, że postać Ilony jest świetna bo przedstawia normalną kobietę z problemami co cudownie ci wyszło :>]
OdpowiedzUsuńA. Majewska
[ Też chciałam to zaproponować. Bo w sumie to najlepsze powiązanie jakie może być. coś potem zacznę tylko troszkę odpocznę.]
OdpowiedzUsuńA. Majewska
[Witam się ładnie też :)
OdpowiedzUsuńZastanawia mnie, czy masz jakiś konkretny pomysł na historię Ilony. Takie przykre to życie ma.]
Joanna
[Problemy sprawiają, że życie postaci staje się ciekawsze. Wydaje mi się, że wtedy zawsze łatwiej znaleźć powiązanie. Ale to tylko moja opinia :)
OdpowiedzUsuńSama bym chyba jednak nie potrafiła prowadzić podobnej postaci. Wynika to pewnie ze zbyt pozytywnego nastawienia do wszystkiego co mnie otacza (niestety, poza mną samą). Więc podziwiam i życzę wytrwałości. To ważne w dzisiejszej blogosferze :) ]
Joanna
[A to znam z autopsji. Przynajmniej raz dziennie słyszę, że wmawiam sobie, że nie mogę, co podobno jest powodem moich niepowodzeń. No cóż.
OdpowiedzUsuńZ dwojga złego lepiej być realistką niż optymistką za nadto. Przynajmniej się człowiek nie nastawia na to, że dostanie wszystko za fee. Mi to na przykład nie służy.]
Joanna
[Sama chyba powinnam zacząć stosować taką taktykę, ale jakoś mi to nie bardzo wychodzi... Potrafię podlewać kwiatki przez dwa tygodnie (zacznę w poniedziałek i skończę dwa tygodnie później, bo jakoś tak nie ma do czego nawiązać...), więc czego się spodziewać?
OdpowiedzUsuńChętnie pokombinuję; z naciskiem na pokombinuję, bo tak jak ty nie mam żadnego pomysłu, niestety.]
Joanna
[No proszę, ile mamy wspólnego :D
OdpowiedzUsuńDobra myśl: dopiero jutro. Ja też już dzisiaj jestem wyzuta z pomysłów. Ale mam nadzieję, że na coś wpadniemy :) ]
Joanna
[A no również witam ;)]
OdpowiedzUsuńMagda
[ To jest bardzo dobry pomysł! I w sumie teraz Ilona mogłaby zrobić to samo tylko, że udostępnić Aurelce pokój u siebie, skoro dziewczyna przed rodziną ucieka]
OdpowiedzUsuńAurelia
[ Wszystko jest lepsze od rodziny zdaniem Aurelii :D
OdpowiedzUsuńWięc jak robimy, pierwszy raz widzą się w przychodni bo Ilona wpadnie z dzieciakiem czy jak?;>]
Aurelia