wtorek, 19 listopada 2013

"Żeby móc się życiem cieszyć trzeba grzeszyć i niegrzeszyć"

 Zdanie o kimś wyrabiamy sobie już w zaledwie kilka sekund. Patrzymy na kogoś, obserwujemy jego gesty, jego mimikę twarzy i jego uśmiech. Później słuchamy barwy głosu i dopiero na końcu tego, co ktoś mówi. Dlatego tak łatwo wydać błędny osąd.
 Jakże łatwo jest powiedzieć "Jaka ta kobieta uprzejma, uśmiech taki radosny". Jakże łatwo powiedzieć "Oh, taka wykształcona i światła". A jakże trudno ocenić, czy pozory mylą.
 Kim jest ta kobieta? Skąd ma tyle pieniędzy? Dlaczego jest sama? Gdzie rodzina, mąż, cokolwiek? Dlaczego przyjechała akurat tutaj? Dlaczego mieszka w domu starej Gałuszkowej? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?! Pytania krążą po okolicy, ludzie zadają je między sobą, ale nikt nie zapyta samej Magdaleny. A Madzia dumnie idzie przez wieś, z ogromnym kokiem z dreadów na głowie, z wesołym uśmiechem i ogromną torbą na zakupy. Idzie. Bo nie używa samochodu. W garażu ogromnego domu stoi nowiuteńkie trzydrzwiowe Audi A3.


Magdalena Nabożna

25 lat 
autorka bestsellerowego melodramatu 2012-go roku 

 Pojawiła się tutaj po raz pierwszy w marcu 2012 roku. Dokładnie pół roku po śmierci Emmy Gałuszki. Przyjechała nowym samochodem, pojechała kawałek od wsi, skręciła w lewo i wysiadła. Jej oczom ukazał się zniszczony, drewniany dom. Ogromny dom, w którym dawniej przyjmowano turystów. Ta młoda kobieta wzbudziła zainteresowanie mieszkańców. Miała klucze do domu Gałuszkowej, a nikt tam nie wchodził od jej śmierci. Podobno kobieta nie miała rodziny, ani rodzeństwa, ani dzieci. Mąż jej zmarł wiele lat przed nią, a o jego rodzinie też nic nie było wiadomo. Aż tu nagle ta młoda dziewczyna. Kupiła w sklepie butelkę najdroższego wina i paczę papierosów mentolowych. Zamówiła w barze porcję pierogów ruskich i zniknęła. Widocznie spała w tym drewnianym molochu. Kolejnego dnia już jej nie było. Kilka tygodni później przyjechała ekipa robotników i pracowała ciężko przy remoncie domu. Odnowiono deski, a wnętrze zupełnie zmieniono. Jak? Nikt nie wie. Dziewczyna nikogo nie zaprosiła do środka. Gości zwykła była przyjmować chłodno na dużej werandzie obrośniętej winogronem. Poddasze, będące kiedyś pokojami gościnnymi, odrestaurowała, tak samo jak dwie sypialnie na pierwszym piętrze. Ale nigdy nikt jej nie odwiedził. Choć początkowo wydawała się dojrzałą kobietą, zawsze w ogromnym kapeluszu i butach na obcasach, z czasem mieszkańcy tej małej mieścinki przekonali się, że w cale elegancką kobietą ona nie jest. Do sklepu zdarza się jej chodzić w ogromnych swetrach i kaloszach. Na jaw, spod kapelusza, wyszły również jej włosy. Długie i ciężkie dready, które wzbudziły kontrowersje wśród najstarszej części społeczeństwa. Całe wakacje spędziła albo na publicznej plaży, albo zamknięta w czterech ścianach swojego wysokiego muru.
 Zaadoptowała ostatnio rudego kociaka, którego nazwała dumnym imieniem : Kiełbaska. Dlaczego takie imię? Prawdopodobnie sama nie wie.
 Twierdzi, że była tutaj jako mała dziewczynka, a następnie jako nastolatka. Ale chyba nikt jej nie pamięta.
 Ta zamknięta w sobie, małomówna kobieta mierzy 170 cm wzrostu, a jej skórę pokrywa kilka tatuaży. Należy do raczej niebrzydkich kobiet, które i bez makijażu wyglądają dobrze.

[Kiedyś rozbuduję kartę, to pewnie. Ale chciałam już ją opublikować :)]

14 komentarzy:

  1. [Tak pusto tutaj, to się przywitam ^^ Dobry wieczór, zdjęcie piękne, dredy i tatuaże wery pro, Magda bardzo interesująca :D ]

    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  2. [Wyjustuj kartę i chodź na wątek. Magdalena była w Palczewicach jako dziecko i nastolatka? Piotrek mógłby ją kojarzyć, jako że jego też nikt nie pamięta (albo nie chce pamiętać:>).]

    Piotr Król

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [O, nie widziałem Twojego komentarza. Pewnie, Król chętnie by ją nauczył, gdyby tylko zapłaciła albo ugotowała mu obiad. :D]

      Piotr Król

      Usuń
  3. [Jak miała 16 lat, to nie wyjdzie, bo wtedy Piotra już nie było w Palczewicach. Ale możemy uznać po prostu, że Magda uczy się u niego jazdy konno i któregoś dnia po lekcji zaprosi go na obiad. Tylko że na obiad będzie musiała niestety wziąć też jego brata. :>]

    Piotr Król

    OdpowiedzUsuń
  4. [O, może napisać :) Mogą się w ogóle znać z redakcji (Magda mogłaby pisać do gazety co jakiś czas czy coś) i teraz spotkają się w Palczewicach.]

    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  5. [Mam nadzieję, że ta lesbijka mi wyjdzie, bo szczerze mówiąc nigdy takiej postaci nie prowadziłam, choć wiem, że to normalna postać, ale jednak.]

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  6. [Własnej imienniczce nie mogę odmówić. :>]

    Bednarski

    OdpowiedzUsuń
  7. [Bry wieczór śliczne.]

    Ilona

    OdpowiedzUsuń
  8. Z początku myślała, że bycie redaktorem naczelnym to nic wielkiego. Ot, siedzenie za biurkiem, picie dobrej kawki i wskazywanie palcem na projekt okładki, który najbardziej jej się podoba. W praktyce jednak wyglądało to zupełnie inaczej; musiała jeździć po ludziach, dzwonić po drukarniach i osobiście przeprowadzać wywiady, jako najbardziej reprezentatywna w całym burze. O kawce mogła jedynie pomarzyć; ledwo kupiła nowy słoik, już wszyscy się na niego rzucali, nie zostawiając jednej marnej łyżeczki.
    Jedynym co powstrzymywało ją przed rzuceniem tego w pizdu i wróceniem na stare śmieci były wysokie zarobki i piękny domek na wsi, który jakoś trzeba było utrzymać.
    Magdę pamiętała doskonale. Była jedną z tych osób, których nie sposób zapomnieć, nawet przy tak zaawansowanej sklerozie, jaka charakteryzowała Wiśniewską. Nie zwlekała ze spotkaniem; zależało jej na felietonach, które Nabożna miała napisać, jak cholera jej zależało. W końcu miała być redaktorką najlepiej sprzedawanego czasopisma na rynku.
    - Długo cię nie było - powiedziała na wstępie, uśmiechając się wesoło, rozcierając zmarznięte dłonie. - Wszystkich pewnie interesuje, co się z tobą działo. Ale spokojnie, nie będę cię o to męczyć. Za to, czysto prywatnie, zapytam, czemu akurat Palczewice? Wioska jakich mało, dwie drogi na krzyż, a w końcu jesteś sławną pisarką. Na twoim miejscu wybrałabym chyba jakieś bardziej cywilizowane miejsce.
    Zostawiła płaszczyk i kozaczki na wysokim obcasie, którego tej jesieni jeszcze nie zdążyła połamać i ruszyła za Magdą wgłąb domu.

    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  9. [Ach te dredy :)
    Pomysł na powiązanie/wątek/oba?]
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  10. [Bardzo lubię jej dredy]/Franek

    OdpowiedzUsuń
  11. [Ona grała w melodramacie. Co Ty na to, żeby ten melodramat był na podstawie pierwszej książki napisanej przez Franka? Franek nie byłby obecny podczas kręcenia, bo właśnie siedział w szpitalu psychiatrycznym, ale byłby informowany na temat postępów. Ona zaś musiałaby przeczytać tę powieść, więc miałaby jako takie pojęcie na temat tego, co ukrywa się w jego głowie. Mogą wpaść na siebie w spożywczaku. On może rozpoznać ją ze swojego filmu. Albo ona w nim autora książki i pomysłodawcę.]/Franek

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. [Brawo dla kretyna, który nie potrafi przeczytać "autorka" bez zamiany literek na aktorkę. Trochę to żałosne. Póki co nie mam pomysłów, bo na ten się wypompowałam (to takie smutne!) i teraz nic mi do głowy nie przychodzi. Ty coś masz?]/Franek

    OdpowiedzUsuń